niedziela, 10 lutego 2013

Cherezja jest zaraźliowa...

Przysięgam... Przysięgam że za rok wyprowadzam sie od tego wszystkiego co mnie otacza.... Począwszy od idiotów ze szkolnego podwórka, skończywszy na geniuszach mijających mnie na ulicy... Nie no błagam... Czy wy ludzie czasami siebie sami słuchacie?! Niby na zewnątrz jest "PEACE & LOVE", kochajmy się, łączmy i jarajmy blanty bracia! A za rogiem obrażacie sprzątaczki, okradacie nieletnich i nękacie potencjalnych FREEKÓW... Apeluję:

OGARNIJCIE LUDZIE!
 
 
Bo to nie morze być tak, że Bóg widzi to i nie grzmi.... Nie.... On prosto jasno i wyraźnie daje nam uczyć się na własnych błędach... I dla jasności... To nie jest tak, że jestem jakąś tam zagorzałą chrześcijanką... I nie jest też tak że jestem zajebistą szpanującą wszedzie cheretyczką... Nie... Ja po prostu uznaję że nikt nie jest mi w stanie udowodnic że BÓG wygląda tak jak wygląda, że jeste jeden lub jest ich kilku, że nie jest kobietą z głową słonia, owcą, kotem, czy grubym gościem siedzącym po turecku... Niemniej jednak uwarzam że istnieje jakaś tam siła która kieruje naszym życiem... I temu nie da się zaprzeczyć... Jednak... Gdyby Bóg był taki wspaniały, cudowny i kochający jakim go opisują... I gdyby tak strasznie kochał wszystkich popaprańców na tym świecie to nie byłoby wojen, matki nie płakałyby po śmierci swych dzieci, dzieci miałyby obojga rodziców, choroby nie zabierałyby bliskich, ludzie nie głodowaliby, nie cierpieli.... Co wiązałoby się z brakiem potrzeby żeby chwycić się ostatniej deski ratunku i nadziei którym jest wiara... Tym samym ludzie nie modliliby się.... Nie prosiliby o pomoc... Nie musieliby co oznacza że Bóg nie istniałby.... A przynajmniej nie byłby postrzegany poniewarz nie byłby POTRZEBNY....


Osobiście wierzę, ale chodze do kościoła raz na jakiś czas żeby pomyśleć... Nie po to żeby iść i pokazać jaki mam zajebisty nowy kapelusz (pozdrawiam pani Soniu ;)), czy żeby obgadać z sąsiadką z ławki rodzinę przyslowiowych Kowalskich bo co to o nich dawno nie słyszałam.... Nie... Chodze tam żeby być sama i mieć czas żeby pomyśleć... Równocześnie nie chodze na religię w szkole bo jest to dla mnie kompletna strata czasu jeżeli od czasów podstawówki nie nauczono mnie tam kompletnie nic nowego.... Ale na palcu nosze koronkę.... Dlaczego? Nie dlatego żeby zaszpanować.... Po prostu lubię ja mieć przy sobie...

Więc jeżeli spotkacie kogoś takiego jak ja kiedyś w szkole, w domu, u cioci kuzynki waszych chrzestnych na urodzinach, w knajpie lub idąc sobie ulicą.... Nie wyzywajcie go od cheretyków... Niewiernych i tym podobnych... Nie szufladkójcie też ludzi jako skiny, goci, emo i tym podobne... To są normalni ludzie... Mają tylko inny gust, przekonania i wierzą w coś innego niż wy... A nasze społeczeństwo niestety ma tendencję do eliminacji rzeczy, ludzi i pomysłów których nie potrafi zrozumieć.... Dlaczego? Przez zwyczajny STRACH.....


Czołem robaczki do wieczora! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz