niedziela, 10 lutego 2013
Na niedzielne rozmyślenia polecam te dwie genialne dziewczyny: POSŁUCHAJCIE!
Na jakie rozmyślenia mnie wzięło? Cóż... Dzisiaj ostatni dzień ferii zimowych w Dolnoślaskim więc szykuję się na powitalna pracę klasową z Polskiego z Pana Tadeusza (pozdrowienia dla naszej Kóleczki :))... A poza tym pożądkuję powoli swoje życie... I nadal nie mogę zrozumieć jak to jest, że moja cała rodzina nie może zaakceptować tego kim jestem i z czym wiążę swoja przyszłość... Widzicie.... Lubię udzielać sie w wolontariacie, jestem przewodniczącą Młodzieżowej Rady Miejskiej w Jeleniej Górze.... Więc chcąc nie chcąc praktycznie cały swój wolny czas poświęcam na organizowanie festiwali i imprez... Łażę na spotkania, biore udział w konferencjach.... Pracuję z naprawde świetnymi ludźmi... Czasami zdażają nam się wpadki i podknięcia na ciężkiej, chociaż dopiero co rozpoczynającej się, politycznej drodze... Czasami bywa i tak, że wracam do domu, żucam rzeczami na ziemię i trzaskam drzwiami zawiadamiając mamę, że WYCHODZĘ!!! I ide na dłuuuuugi spacer żeby pomyśleć nad całym życiem wśród debili... Czasami jak każdemu nie idzie mi w szkole... Ale nigdy nie byłam jakimś wielkim ambitnym kujonem.... O nie... Nie przypominam sobie NIC co by na to wskazywało ;) Zawsze bardziej pociągały mnie zajęcia pozalekcyjne... Tańce, chór, sztóki walki... Trenowałam, grałam w teatrze... Aż znalazłam miejsce w szkolnym kabarecie... IDEALNE miejsce wydawałoby się... Z Olką demolką, Kędziorą, Julką, Karoliną, Terkową, Końdziem, Ifką, Bublewyczem, Ksaną i Natalą.... PRZEKÓRNA... Ach łezka kręci mi sie w oku na samo wspomnienie... Prób w Arce, wypadów na festiwale, tekstów naszej ZAKRĘCONEJ pani M. jak np.: "Nie bądźmy pyszni! <minutę puźniej> Ale wiecie że trzeci raz z rzędu nie pozwolą nam wystartować...?" :) Śmiechy... Szalone popołudnia i poranki i każde szkolne okienko spędzone na próbach na stołówce <która tak naprawde jest statkiem kosmicznym który uruchamia się skacząc po odpowiednich kwadratach, a potem te żyłki zjeżdżają bo to tak naprawde lasery....> Boże... Mieliśmy wyobraźnię mieliśmy... A potem? Potem wszystkie przyjaźnie jak te z chłopakami z "BKMiP Squod".... <Uśmiecham się...> Biały na bank kiedyś będzie sławniejszy niż David Guetta... :) A potem był ten cholerny wyjazd... I koniec tego wszystkiego bo wszyscy poszli w zupełnie różnych kierunkach... Jak strasznie dziwnie jest usłyszeć "musimy sie kiedyś spotkać!" od kogos kogo jeszcze parę lat temu widywało się niemal codziennie... Obecnie myślę nad swoim życiem.... I bzdurą by było powiedzieć że niczego nie żałuję... Ale dochodze do wniosku że to każdy krok który kiedykolwiek postawiłam zaskutkował czymś w przyszłości... I dlatego właśnie jestem tu gdzie jestem i robię to co robię... Dlatego kłucę się ze wszystkimi którzy uważają że to co robię to strata czasu... <Patrzcie np moja familia...> A z drugiej strony fajnie jest się pochwalić córeczka czy wnuczka która współpracuje z sejmem, pracuje w urzędzie miasta, jest zapraszana na niewiadomo jakie uroczystości i współpracuje z fundacjami, rzędami, urzedami marszałkowskimi itp w całym kraju... Ale i tu pojawia się jedna mała iskierka... Iskierka która dzień w dzień stara się być właśnie tą jedyną osobą... Ostatnia która mówi mi dobranoc.... I pierwszą od której słysze dzień dobry... <3 Tak tak.... O tobie mówię.... Ty mój ty.... Czasami zapominam, że nie było cie tu obok kiedyś... I naprawde nie mogę pojąć jak to w ogóle możliwe że radziłam sobie te 18 lat bez ciebie... Kocham cię cholero jedna..... SŁYSZYSZ?! :) Panie G! :) HALO! To ja... Mówię do Ciebie chociaż i tak wiem że jest już 19:22.... Więc za osiem minut moja kochana komórka postanowi powiadomić mnie, że usilnie potrzebujesz ze mną porozmawiać... ;) Dobra... To wszystko na dzisiaj... Ide popakować zdjęcia i wspomnienia i zamknąć je w wielkiej skrzyni..... :) A co mi tam... A nóż za pare dobrych lat najdzie mnie na wspominki...?!
Całuję, tęsknię i dziękuję wam wszystkim... <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz