sobota, 9 lutego 2013

Zaułki podświadomości...

Na sam początek...:

http://www.youtube.com/watch?v=XZ3OLswKKAw

A teraz przechodząc do sedna... :) Obiecałam wstawiać tytaj swoje opowieści? Obiecałam... Nie wyprę się... Dobra... to może zacznijmy od początku... Historia ta.... A zresztą! Posłuchajcie....


„Strzeżcie się tego,
co tworzą wasze ręce i umysł,
gdy łączą się w jedno,
bo nie jest,
nie było,
lecz stać się może…
Prawdziwe…”
 

„Ciągle tylko ten teatr, malowanie, bazgranie bzdur, telewizja… To, że jesteś dobrym rysownikiem tylko ci się wydaje! Tak samo jak WYDAJE Ci się, że umiesz dobrze śpiewać i tylko WYDAJE Ci się że potrafisz tańczyć… O pisaniu to już nie wspomnę! Przestań wreszcie żyć w jakimś wyimaginowanym świecie i zostaw marzenia tym, których stać na ich spełnianie!”
 

Nie przestałam. Nie zostawiłam. I tak… Wydawało mi się… A teraz już mi się nie wydaje. Teraz wiem kim jestem i doszłam do tego nie dzięki waszej pomocy…


Prolog…

Czy coś w ten deseń...

 

                Zagłębiając się w otchłań czasostanu poczęłam zastanawiać się nad wymierającą już od kilku dobrych lat istotą ludzkiej egzystencji… Zanim zacznę jednak snuć tę kruchą niby chińska porcelana opowieść (a możecie mnie trzymać za słowo, że jest równie barwna jak tęcza rozświetlająca podeszczowe niebo) niezmiennie nasycającą wyobraźnię pojmujących nawet najbardziej zaplątane filozofie, musicie wiedzieć, że istnieje coś jeszcze… Coś co pozornie jest niczym i prawdopodobnie pozostałoby w odosobnieniu gdyby nie przejęta od oślej populacji wrodzona upartość, ludzki sposób na postrzeganie ogromu wszechrzeczy i chęć nieuzasadnionego poskromienia tajemnic Wszechświata… Ucieszy was pewnie fakt, że w największym sekrecie przed rasą ludzką, tuż pod naszymi zapatrzonymi w siebie nosami coś jednak postanowiło zaistnieć. Zawróćcie jeżeli celem waszym nie jest zgłębianie tajemnic przeplatających się światów… Jeśli odkryliście jednak w sobie chęć nienasyconej ciekawości zapraszam  was do Pozaświata i Bezmiaru bo trzeci świat otacza was i jest waszym schronieniem…

* * *

                Za dwunastoma ośmioma lustrami w Sali Strażnika Wieczności znajdował się korytarz Bezmiaru. Bezmiar był przejściem pomiędzy dwoma światami rzeczywistymi. Pozaświat istniał dając schronienie duszom, cieniom, elfom, magom, całej masie istot i przedmiotów magicznych z reguły nieprawdziwych, wymyślonych lub w większości zbiegłych poza granice ludzkiej fantazji… Świat Ludzki szary i tak zwyczajny w swojej prostocie, że stawał się nudniejszy od igieł i szpilek sprzedawanych na targu staroci… Ludzie (rasa bezwiedna, bezgranicznie prostolinijna, pogrążona w rzeczywistych i nieistotnych często problemach) nie posiadali zdolności „Widzenia”. Widzący zaś jeżeli tylko rodzili się w ludzkim świecie niemal w 99 % pochodzili z Pozaświata. Jednak tylko nieliczni z widzących potrafili znaleźć w sobie fantazję i wiarę pozwalającą na podróżowanie pomiędzy światami… Poznajcie Trylogię Wieku. Historię jednej z widzących… Otwieram przed wami drzwi do Bezmiaru rzeczywistości…

 



Zaułki podświadomości.

Korytarz nicości…


-        To ma swoje plusy wiesz?

Szaro zielone oczy wpatrywały się w bazgrzącą coś Sarę. Zamaszystymi ruchami zakańczała ogonki w j, g i y. Pisała szybko pogrążając się w odmętach swej stanowczo zbyt wybujałej wyobraźni usiłując przypomnieć sobie wszelkie szczegóły ostatniej sennej opowieści…

-        Fee… Pomyśl… Czy według ciebie normalnym jest,

żeby zasypiając budzić się w kompletnie innym świecie? Czy uważasz za normalne „dwa życia"? Ja nie… Straciłam rachubę. Nie wiem gdzie obudzę się następnym razem… Nie wiem co stanie się gdy tylko zamknę oczy!

-        Gdy opowiadasz mi za każdym razem co wyśniłaś, to tak

jakbyśmy były bohaterkami jakiejś cudownej produkcji Hollywoodzkiej! Nigdy nie chciałaś znaleźć się w świecie pełnym czarów, stworzeń i rzeczy nie z tego świata?!

-        Za późno… Już tam byłam…

Ruda potarła posiniałe ze zmęczenia oczy i nadal obserwowała piszącą przyjaciółkę. Dziewczyna owszem była niezwykła. Jej sny układały się w całość. Tak jakby faktycznie miała drugie życie… Czasami Fee zastanawiała się czemu w jej śnie jest blondynką. Dlaczego wszyscy z ich otoczenia, którzy pojawiają się w tym „innym świecie” wyglądają nieco inaczej? Dlaczego Seremina i smoki? Dlaczego te wszystkie sny łączą w sobie książki, opowieści, filmy… Nie wiedziała tego. Tak wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi. A mimo starań i poszukiwań już od dwóch lat nie potrafiły odnaleźć sensu w „sennych opowieściach”. Przeszukały wszystkie możliwe książki i cały Internet. Odwiedzały znanych ludzi, a nawet pofatygowały się do medium! Ale nikt nie potrafił im pomóc….
         

Sara zamknęła kolejny już prawie do końca zapisany zeszyt. „Sennik”. Opisywała tam każdy szczegół tej innej rzeczywistości. Gdy kończyła pisać pozostawało jej tylko sięgnąć do swego lewego nadgarstka po mały wiszący na bransoletce srebrny kluczyk otwierający zamek starej, przedwojennej, marynarskiej skrzyni ( pozostałości po podróżach pradziadka ) i schowanie w jej odmętach kolejnych kart zapisanego papieru.


Od dwóch lat co noc nawiedzały ją jakby kolejne rozdziały książki. Kolejne retrospekcje wyrwane z głębi pamięci…  W końcu zaczęła nazywać je „zaułkami podświadomości”. W dwa lata zwiedziła 30 zaułków. Otworzyła 30 bram. I od trzech nocy powtarzał się jeden i ten sam sen… Bez ciągu dalszego… Bez pomysłów na dalsze retrospekcje… Każda noc zaczynała się tak samo. Kładła się do łóżka, nastawiała budzik na maksymalną głośność żeby mieć pewność iż wybudzi ją jak najszybciej udzielając schronienia od ciągu dalszego sennych opowieści i zamykała oczy wpatrzona w księżyc rozświetlający ulicę za oknem. Nagle oślepiało ją przerażające, ostre, białe światło. Otwierała oczy i już była „poza światem”. Stała w piżamie i pluszowych kapciach pośrodku korytarza bez początku i końca. Otoczona zewsząd przez ponumerowane drzwi. Bramy... Wiedziała, że musi gdzieś dojść, znaleźć wyjście… Każdej nocy otwierała więc kolejną bramę szukając odpowiedzi. Każdej nocy znajdowała się w kolejnej części swojego drugiego życia… Każdej nocy… Bez wyjątku…



Pozdrawiam i obiecuję opublikować ciąg dalszy juz za moment... ;) KOMENTUJCIE!!! :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz