Na sam początek...:
http://www.youtube.com/watch?v=XZ3OLswKKAw
A teraz przechodząc do sedna... :) Obiecałam wstawiać tytaj swoje opowieści? Obiecałam... Nie wyprę się... Dobra... to może zacznijmy od początku... Historia ta.... A zresztą! Posłuchajcie....
http://www.youtube.com/watch?v=XZ3OLswKKAw
A teraz przechodząc do sedna... :) Obiecałam wstawiać tytaj swoje opowieści? Obiecałam... Nie wyprę się... Dobra... to może zacznijmy od początku... Historia ta.... A zresztą! Posłuchajcie....
„Strzeżcie się tego,
co tworzą
wasze ręce i umysł,
gdy łączą
się w jedno,
bo nie jest,
nie było,
lecz stać
się może…
Prawdziwe…”
„Ciągle tylko ten teatr, malowanie, bazgranie bzdur,
telewizja… To, że jesteś dobrym rysownikiem tylko ci się wydaje! Tak samo jak
WYDAJE Ci się, że umiesz dobrze śpiewać i tylko WYDAJE Ci się że potrafisz
tańczyć… O pisaniu to już nie wspomnę! Przestań wreszcie żyć w jakimś
wyimaginowanym świecie i zostaw marzenia tym, których stać na ich spełnianie!”
Nie przestałam. Nie zostawiłam. I tak… Wydawało mi się…
A teraz już mi się nie wydaje. Teraz wiem kim jestem i doszłam do tego nie
dzięki waszej pomocy…
Prolog…
Czy coś w ten deseń...
Zagłębiając
się w otchłań czasostanu poczęłam zastanawiać się nad wymierającą już od kilku
dobrych lat istotą ludzkiej egzystencji… Zanim zacznę jednak snuć tę kruchą
niby chińska porcelana opowieść (a możecie mnie trzymać za słowo, że jest
równie barwna jak tęcza rozświetlająca podeszczowe niebo) niezmiennie
nasycającą wyobraźnię pojmujących nawet najbardziej zaplątane filozofie,
musicie wiedzieć, że istnieje coś jeszcze… Coś co pozornie jest niczym i
prawdopodobnie pozostałoby w odosobnieniu gdyby nie przejęta od oślej populacji
wrodzona upartość, ludzki sposób na postrzeganie ogromu wszechrzeczy i chęć
nieuzasadnionego poskromienia tajemnic Wszechświata… Ucieszy was pewnie fakt,
że w największym sekrecie przed rasą ludzką, tuż pod naszymi zapatrzonymi w siebie
nosami coś jednak postanowiło zaistnieć. Zawróćcie jeżeli celem waszym nie jest
zgłębianie tajemnic przeplatających się światów… Jeśli odkryliście jednak w
sobie chęć nienasyconej ciekawości zapraszam was do Pozaświata i Bezmiaru bo trzeci świat
otacza was i jest waszym schronieniem…
* * *
Za
dwunastoma ośmioma lustrami w Sali Strażnika Wieczności znajdował się korytarz
Bezmiaru. Bezmiar był przejściem pomiędzy dwoma światami rzeczywistymi.
Pozaświat istniał dając schronienie duszom, cieniom, elfom, magom, całej masie
istot i przedmiotów magicznych z reguły nieprawdziwych, wymyślonych lub w
większości zbiegłych poza granice ludzkiej fantazji… Świat Ludzki szary i tak
zwyczajny w swojej prostocie, że stawał się nudniejszy od igieł i szpilek
sprzedawanych na targu staroci… Ludzie (rasa bezwiedna, bezgranicznie
prostolinijna, pogrążona w rzeczywistych i nieistotnych często problemach) nie
posiadali zdolności „Widzenia”. Widzący zaś jeżeli tylko rodzili się w ludzkim
świecie niemal w 99 % pochodzili z Pozaświata. Jednak tylko nieliczni z
widzących potrafili znaleźć w sobie fantazję i wiarę pozwalającą na
podróżowanie pomiędzy światami… Poznajcie Trylogię Wieku. Historię jednej z
widzących… Otwieram przed wami drzwi do Bezmiaru rzeczywistości…
Zaułki podświadomości.
Korytarz nicości…
-
To
ma swoje plusy wiesz?
Szaro zielone oczy wpatrywały się w
bazgrzącą coś Sarę. Zamaszystymi ruchami zakańczała ogonki w j, g i y. Pisała
szybko pogrążając się w odmętach swej stanowczo zbyt wybujałej wyobraźni
usiłując przypomnieć sobie wszelkie szczegóły ostatniej sennej opowieści…
-
Fee…
Pomyśl… Czy według ciebie normalnym jest,
żeby zasypiając budzić się w kompletnie innym świecie? Czy
uważasz za normalne „dwa życia"? Ja nie… Straciłam rachubę. Nie wiem gdzie
obudzę się następnym razem… Nie wiem co stanie się gdy tylko zamknę oczy!
-
Gdy
opowiadasz mi za każdym razem co wyśniłaś, to tak
jakbyśmy były bohaterkami jakiejś cudownej produkcji
Hollywoodzkiej! Nigdy nie chciałaś znaleźć się w świecie pełnym czarów,
stworzeń i rzeczy nie z tego świata?!
-
Za
późno… Już tam byłam…
Ruda potarła posiniałe ze zmęczenia oczy i nadal obserwowała
piszącą przyjaciółkę. Dziewczyna owszem była niezwykła. Jej sny układały się w
całość. Tak jakby faktycznie miała drugie życie… Czasami Fee zastanawiała się
czemu w jej śnie jest blondynką. Dlaczego wszyscy z ich otoczenia, którzy
pojawiają się w tym „innym świecie” wyglądają nieco inaczej? Dlaczego Seremina
i smoki? Dlaczego te wszystkie sny łączą w sobie książki, opowieści, filmy… Nie
wiedziała tego. Tak wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi. A mimo starań i
poszukiwań już od dwóch lat nie potrafiły odnaleźć sensu w „sennych
opowieściach”. Przeszukały wszystkie możliwe książki i cały Internet.
Odwiedzały znanych ludzi, a nawet pofatygowały się do medium! Ale nikt nie
potrafił im pomóc….
Sara zamknęła kolejny już prawie do
końca zapisany zeszyt. „Sennik”. Opisywała tam każdy szczegół tej innej
rzeczywistości. Gdy kończyła pisać pozostawało jej tylko sięgnąć do swego
lewego nadgarstka po mały wiszący na bransoletce srebrny kluczyk otwierający
zamek starej, przedwojennej, marynarskiej skrzyni ( pozostałości po podróżach
pradziadka ) i schowanie w jej odmętach kolejnych kart zapisanego papieru.
Od dwóch lat co noc nawiedzały ją
jakby kolejne rozdziały książki. Kolejne retrospekcje wyrwane z głębi
pamięci… W końcu zaczęła nazywać je
„zaułkami podświadomości”. W dwa lata zwiedziła 30 zaułków. Otworzyła 30 bram.
I od trzech nocy powtarzał się jeden i ten sam sen… Bez ciągu dalszego… Bez
pomysłów na dalsze retrospekcje… Każda noc zaczynała się tak samo. Kładła się
do łóżka, nastawiała budzik na maksymalną głośność żeby mieć pewność iż wybudzi
ją jak najszybciej udzielając schronienia od ciągu dalszego sennych opowieści i
zamykała oczy wpatrzona w księżyc rozświetlający ulicę za oknem. Nagle
oślepiało ją przerażające, ostre, białe światło. Otwierała oczy i już była
„poza światem”. Stała w piżamie i pluszowych kapciach pośrodku korytarza bez
początku i końca. Otoczona zewsząd przez ponumerowane drzwi. Bramy...
Wiedziała, że musi gdzieś dojść, znaleźć wyjście… Każdej nocy otwierała więc
kolejną bramę szukając odpowiedzi. Każdej nocy znajdowała się w kolejnej części
swojego drugiego życia… Każdej nocy… Bez wyjątku…
Pozdrawiam i obiecuję opublikować ciąg dalszy juz za moment... ;) KOMENTUJCIE!!! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz